Mark Zuckerberg nie zwalnia tempa i po raz kolejny udowadnia, że w wyścigu technologicznym liczy się przede wszystkim skala i szybkość działania. Meta przejmuje Manus, start-up, który w zaledwie kilka miesięcy od debiutu stał się jednym z najbardziej pożądanych graczy na rynku sztucznej inteligencji. To nie jest zwykły zakup kolejnej aplikacji czy serwisu społecznościowego. To strategiczny ruch, który ma wprowadzić imperium Facebooka i Instagrama w nową erę – erę autonomicznych agentów, którzy nie tylko z nami rozmawiają, ale przede wszystkim wykonują za nas pracę.
„Meta przejmuje Manus” – kulisy transakcji
Informacja o tym, że Meta wydaje miliardy na chińską gwiazdę AI, zelektryzowała rynki finansowe i technologiczne tuż przed końcem roku. Jak donosi Parkiet, wartość transakcji szacowana jest na 2 do 3 miliardów dolarów. To gigantyczna kwota, biorąc pod uwagę, że Manus był wyceniany na około 500 milionów dolarów jeszcze w kwietniu. Zuckerberg płaci więc ogromną premię za technologię, która może zdefiniować najbliższą przyszłość interakcji człowiek-maszyna.
Decyzja o zakupie zapadła błyskawicznie. Gdy Google i OpenAI prześciga się w prezentowaniu coraz nowszych modeli językowych, Meta potrzebowała czegoś więcej niż tylko lepszego chatbota. Potrzebowała sprawczości. Manus oferuje właśnie to – systemy zdolne do samodzielnego planowania i realizowania złożonych zadań bez ciągłego nadzoru człowieka. Dla Zuckerberga to brakujący element układanki w budowie „osobistej superinteligencji”, o której marzy od lat.
Czym jest Manus i dlaczego jest tak ważny?
Aby zrozumieć wagę tego przejęcia, trzeba spojrzeć na to, co właściwie potrafi ta technologia. Manus to tak zwany General Purpose Agent (agent ogólnego przeznaczenia). W przeciwieństwie do typowych modeli językowych, które czekają na Twój prompt, Manus działa asynchronicznie w chmurze. Możesz zlecić mu zadanie, zamknąć komputer, a on będzie pracował w tle – przeszukiwał sieć, pisał kod czy alizował dane.
Według informacji dostępnych w serwisie Wikipedia, start-up ten w krótkim czasie stworzył miliony wirtualnych komputerów obsługujących zlecenia użytkowników, generując przy tym imponujące przychody. To właśnie ta zdolność do „działania”, a nie tylko „generowania tekstu”, przyciągnęła uwagę Mety. Jeśli interesuje Cię, jak działają podobne systemy, warto zgłębić temat na AIoAI, gdzie często omawiane są mechanizmy autonomii w sztucznej inteligencji.
Chińska technologia w amerykańskich rękach
Aspekt geopolityczny tej transakcji jest równie fascynujący co sama technologia. Manus ma swoje korzenie w Chinach, a jego zespół wywodzi się z Shenzhen. Jednak, jak zauważają analitycy, firma przeniosła swoją siedzibę do Singapuru, co prawdopodobnie ułatwiło proces akwizycji przez amerykański podmiot. To rzadki przypadek transferu tak zaawansowanego know-how z obszaru wpływów chińskich do Doliny Krzemowej w obecnym klimacie politycznym.
Jak podaje „Financial Times”, cytowany przez polskie media:
„To rzadki przykład przejęcia przez amerykańskiego giganta technologicznego innowacyjnej platformy AI wywodzącej się z Chin, w czasie gdy AI stało się punktem zapalnym w relacjach Waszyngton-Pekin.”
Dla Mety to sposób na pozyskanie talentów, które w innym przypadku mogłyby być niedostępne. Chińscy inżynierowie od lat przodują w wdrażaniu aplikacji konsumenckich, a połączenie ich pragmatyzmu z zasobami obliczeniowymi Mety może dać piorunujące efekty.
Przyszłość w ekosystemie Meta
Co to oznacza dla przeciętnego użytkownika Instagrama czy WhatsAppa? Prawdopodobnie wkrótce nasze cyfrowe asystenty przestaną być tylko biernymi encyklopediami. Meta przejmuje Manus, aby zintegrować jego możliwości z Meta AI. Wyobraź sobie asystenta, który nie tylko podpowie Ci przepis na ciasto, ale sam zamówi brakujące składniki do Twojego domu, sprawdzając wcześniej dostępność w lokalnych sklepach.
Więcej o tym, jak ewoluują narzędzia, z których korzystamy na co dzień, możesz przeczytać w sekcji poświęconej sztucznej inteligencji na naszym portalu. Wyścig zbrojeń trwa, a Mark Zuckerberg właśnie wykupił w nim bardzo mocną kartę przetargową.


