Artykuły

Czy pokolenie Z nienawidzi sztucznej inteligencji?

Grupa nastolatków stoi w półokręgu i patrzy na leżący na chodniku smartfon z napisem AI na ekranie

Relacja pokolenia Z ze sztuczną inteligencją przypomina znajomość, w której trudno wytrzymać razem, ale jeszcze trudniej osobno. Z jednej strony to właśnie najmłodsi dorośli najczęściej sięgają po ChatGPT, Claude’a czy Gemini, z drugiej – to oni najgłośniej mówią o lęku przed utratą pracy i zalewem treści generowanych maszynowo. Pytanie, czy pokolenie Z nienawidzi sztucznej inteligencji, brzmi prowokacyjnie, ale dane pokazują obraz znacznie bardziej niejednoznaczny niż prosty bunt czy bezkrytyczny zachwyt.

Pokolenie Z i sztuczna inteligencja: miłość, której nikt nie planował

W tekście opublikowanym w „The Bulwark” Joe Perticone opisuje to jako klasyczny związek typu love-hate. Młodzi używają narzędzi AI do nauki, pisania CV, kodowania i streszczania wykładów, ale jednocześnie deklarują niepokój o to, jak ta sama technologia wpłynie na ich karierę. Reportaż The Bulwark pokazuje pokolenie, które rozumie, że nie ma już powrotu do świata sprzed ChatGPT, ale wcale nie jest pewne, czy to, co się stało, jest dla nich dobre.

Ciekawie wybrzmiewa tu dane przytaczane przez Pew Research Center: w jednym z sondaży aż 70 procent młodych dorosłych deklarowało użycie chatbota w ciągu ostatniego miesiąca, a jednocześnie podobny odsetek przyznawał, że obawia się długofalowych skutków rozwoju AI dla rynku pracy. To nie jest hipokryzja, tylko raczej pragmatyzm pomieszany z niepokojem.

Codzienne narzędzie, codzienne wątpliwości

Badanie opisane przez Harvard Business Review w analizie How Gen Z Uses Gen AI – and Why It Worries Them pokazuje, że młodsi pracownicy traktują generatywną AI jak osobistego asystenta, ale boją się przyznać do tego przed szefami. Powód? Obawa, że jeśli okaże się, jak bardzo polegają na modelach językowych, ich praca przestanie wydawać się „ich”. To znany mechanizm – tak samo działały kalkulatory wśród inżynierów lat 70.

Pokolenie Z wyrosło na YouTubie, TikToku i Wikipedii. Korzystanie z asystentów opartych na dużych modelach językowych jest dla nich naturalnym przedłużeniem nawyku, który zaczął się od googlowania zadań domowych. Problem w tym, że tym razem narzędzie nie tylko wyszukuje informacje, ale je wytwarza – i robi to czasem przekonująco, a czasem zmyśla. Stąd rosnąca świadomość zjawiska halucynacji modeli, która u młodych użytkowników objawia się specyficzną nieufnością: korzystają, ale weryfikują.

Lęk o pracę nie jest bezpodstawny

Najczęściej powtarzanym powodem ambiwalencji jest rynek pracy. Stanowiska wejściowe – asystenci, copywriterzy, juniorscy programiści, analitycy – to dokładnie te role, które generatywna AI potrafi częściowo zautomatyzować. Raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego z 2024 roku szacuje, że w gospodarkach rozwiniętych aż 60 procent miejsc pracy będzie w jakimś stopniu eksponowanych na działanie AI. Dla osoby kończącej studia w 2026 roku to nie jest abstrakcja – to plan na najbliższe pięć lat.

Co ciekawe, ta świadomość nie prowadzi automatycznie do odrzucenia technologii. Wręcz przeciwnie. Badania pokazują, że młodzi traktują biegłość w obsłudze AI jako rodzaj polisy ubezpieczeniowej. Skoro nie da się wygrać z trendem, lepiej go oswoić.

Czy pokolenie Z naprawdę nienawidzi sztucznej inteligencji?

Krótka odpowiedź: nie. Dłuższa odpowiedź: ma do niej stosunek znacznie bardziej dojrzały niż starsze pokolenia chciałyby przyznać. Cytowana przez The Bulwark studentka mówi wprost: „Nie mogę bez tego skończyć semestru, ale nie ufam temu w stu procentach”. To zdanie streszcza całą postawę.

Nienawiść wymagałaby jednoznaczności. Tymczasem młodzi widzą i to, że AI obniża barierę wejścia w wiele zawodów, i to, że jednocześnie tę samą barierę obniża dla ich konkurencji. Dostrzegają, że chatbot pomoże im w nauce języka obcego, ale też że ten sam chatbot zaleje internet treściami niskiej jakości. Rozumieją, że regulacje takie jak unijny AI Act są próbą okiełznania tej dwuznaczności, ale nie mają złudzeń, że prawo nadąży za technologią.

Krytyczny entuzjazm zamiast buntu

Zamiast nienawiści mamy więc coś, co można nazwać krytycznym entuzjazmem. Pokolenie Z używa AI częściej niż ktokolwiek inny, ale też częściej niż ktokolwiek inny pyta o etykę treningu modeli, pochodzenie danych i koszt środowiskowy centrów obliczeniowych. To grupa, która jednocześnie subskrybuje ChatGPT Plus i podpisuje petycje przeciwko nieautoryzowanemu wykorzystaniu prac artystów do trenowania generatorów obrazu.

Co z tego wynika?

Pokolenie Z nie nienawidzi sztucznej inteligencji – ono ją oswaja, krytykuje i wykorzystuje jednocześnie. To bardziej dorosła postawa niż entuzjastyczne zachłyśnięcie się technologią, które obserwowaliśmy u części menedżerów po premierze ChatGPT. Młodzi nauczyli się szybko, że narzędzie, które potrafi wszystko, w praktyce nie potrafi niczego idealnie. I że to oni, a nie model, ponoszą konsekwencje błędów.

Może więc zamiast pytać, czy pokolenie Z nienawidzi sztucznej inteligencji, warto zapytać, czego ono nas o niej uczy. Bo wygląda na to, że zdrowy dystans wobec AI przydałby się niejednemu entuzjaście.

Częste pytania

Jak pokolenie Z wykorzystuje sztuczną inteligencję w codziennym życiu?

Pokolenie Z używa sztucznej inteligencji do nauki, pisania CV, kodowania i streszczania wykładów. To narzędzie stało się dla nich osobistym asystentem, co odzwierciedla ich naturalne nawyki związane z technologią.

Dlaczego młodzi dorośli obawiają się wpływu AI na rynek pracy?

Młodzi dorośli obawiają się, że sztuczna inteligencja zautomatyzuje wiele stanowisk wejściowych, takich jak asystenci czy copywriterzy. Badania pokazują, że aż 60 procent miejsc pracy w rozwiniętych gospodarkach może być w jakimś stopniu eksponowanych na działanie AI.

Czy pokolenie Z ma negatywne nastawienie do sztucznej inteligencji?

Nie, pokolenie Z ma bardziej dojrzały stosunek do sztucznej inteligencji, który można określić jako krytyczny entuzjazm. Młodzi korzystają z AI, ale jednocześnie wyrażają obawy dotyczące jej wpływu na jakość treści i rynek pracy.

Jakie są obawy pokolenia Z dotyczące jakości treści generowanych przez AI?

Pokolenie Z dostrzega, że sztuczna inteligencja może generować treści niskiej jakości, co budzi ich nieufność. Młodzi użytkownicy korzystają z AI, ale zawsze weryfikują informacje, co świadczy o ich krytycznym podejściu.

Co pokolenie Z myśli o regulacjach dotyczących sztucznej inteligencji, takich jak unijny AI Act?

Pokolenie Z rozumie, że regulacje, takie jak unijny AI Act, są próbą okiełznania zjawiska AI, ale nie ma złudzeń, że prawo nadąży za technologią. Młodzi są świadomi, że zdrowy dystans wobec AI jest potrzebny w kontekście jej dynamicznego rozwoju.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *