WordPress, platforma obsługująca ponad 40% wszystkich stron internetowych na świecie, oficjalnie wbudował asystenta opartego na sztucznej inteligencji bezpośrednio w swój edytor. Nie jest to zewnętrzna wtyczka ani eksperymentalna funkcja ukryta w ustawieniach, ale natywne narzędzie, dostępne podczas pisania, edytowania i projektowania stron. Dla tych, którzy zdecydują się włączyć nową funkcję, zmieni się zatem sposób codziennej pracy z najpopularniejszym systemem zarządzania treścią.
Czym jest asystent AI w WordPressie
Nowa funkcja, przedstawiona na oficjalnym blogu WordPress, działa wewnątrz edytora blokowego (Gutenberg). Użytkownik nie musi przełączać się między kartami przeglądarki ani kopiować tekstu do zewnętrznych czatbotów. Wystarczy zaznaczyć fragment tekstu lub otworzyć panel asystenta, by poprosić o konkretną pomoc: od przeredagowanie akapitu, przez zmianę tonu wypowiedzi, po wygenerowanie szkicu wpisu na podstawie kilku punktów.
Model językowy stojący za asystentem obsługuje kilkanaście języków. WordPress deklaruje, że dane użytkowników przetwarzane są zgodnie z polityką prywatności platformy, a treści nie są wykorzystywane do dalszego trenowania modeli bez zgody. To istotne, bo obawy o prywatność danych stanowią jedną z głównych barier ww wprowadzaniu narzędzi AI przez małe firmy.
Jak działa asystent w praktyce
Wyobraź sobie, że prowadzisz blog kulinarny. Masz gotowy przepis, ale opis dania brzmi sucho i technicznie. Zaznaczasz akapit, klikasz ikonę asystenta i prosisz: „Napisz to cieplej, jakbyś opowiadał przyjacielowi”. Po chwili dostajesz nową wersję tekstu, którą możesz zaakceptować, poprawić albo odrzucić. Cały proces trwa kilka sekund i odbywa się bez opuszczania edytora.
Asystent obsługuje kilka głównych scenariuszy:
- Generowanie treści — tworzenie szkiców wpisów, opisów produktów, wstępów i podsumowań.
- Edycja i korekta — poprawianie stylu, skracanie lub rozwijanie fragmentów, upraszczanie żargonu.
- Tłumaczenie i lokalizacja — szybkie przełożenie wpisu na inny język z zachowaniem naturalnego brzmienia.
- Praca z metadanymi — sugestie tytułów SEO, opisów meta i tagów.
Każda z tych funkcji jest dostępna kontekstowo, czyli pojawia się tam, gdzie jest potrzebna. Przy pisaniu posta widzisz opcje redakcyjne. Przy ustawieniach publikacji — sugestie dotyczące metadanych. To podejście przypomina filozofię asystentów kodowania, takich jak GitHub Copilot, które podpowiadają w kontekście aktualnego zadania, zamiast wymagać przejścia do osobnego interfejsu.
WordPress i AI — dlaczego to ma znaczenie
WordPress to nie tylko narzędzie dla programistów. Korzystają z niego nauczyciele prowadzący blogi klasowe, właściciele lokalnych restauracji, organizacje pozarządowe i freelancerzy bez wiedzy technicznej. Dla tych grup sztuczna inteligencja była dotąd czymś odległym — dostępnym przez osobne aplikacje, wymagającym płatnych subskrypcji i umiejętności formułowania skomplikowanych promptów.
Wbudowanie AI bezpośrednio w CMS obniża próg wejścia. Użytkownik nie musi wiedzieć, czym jest duży model językowy (LLM), ani rozumieć architektury transformerów. Widzi przycisk „Ulepsz tekst” i go klika. Matt Mullenweg, współtwórca WordPressa, od lat powtarza, że misją projektu jest „demokratyzacja publikowania”. Dodanie asystenta AI wpisuje się w tę wizję.
Według danych W3Techs, WordPress utrzymuje ponad 43% udziału w rynku systemów zarządzania treścią. Wprowadzenie natywnego AI w tak szeroko używanej platformie oznacza, że dostęp do generatywnej sztucznej inteligencji zyskują jednocześnie setki milionów stron.
Ograniczenia i kwestie, o których warto pamiętać
Asystent AI w WordPressie nie jest narzędziem doskonałym. Generowane teksty wymagają weryfikacji, gdyż model może produkować zdania poprawne gramatycznie, ale merytorycznie niedokładne. Dotyczy to szczególnie treści specjalistycznych: medycznych, prawnych czy naukowych. Zasada jest prosta: AI proponuje, człowiek decyduje.
Jest też kwestia oryginalności. Treści wygenerowane przez modele językowe opierają się na wzorcach statystycznych, nie na osobistym doświadczeniu autora. Blog, który w całości powstaje przy pomocy asystenta, ryzykuje utratę unikalnego głosu czyli tego elementu, który sprawia, że czytelnicy wracają. Asystent najlepiej sprawdza się jako narzędzie wspomagające, nie zastępujące proces twórczy.
Warto też zwrócić uwagę na koszty. Na WordPress funkcja AI jest dostępna w planach płatnych, z limitem zapytań zależnym od poziomu subskrypcji. Dla użytkowników samodzielnie hostowanego WordPressa dostępne są wtyczki integrujące różne modele AI, w tym rozwiązania oparte na API OpenAI, ale każda z nich wiąże się z osobną konfiguracją i opłatami za tokeny.
Kontekst rynkowy — kto jeszcze to robi
WordPress nie jest jedyny. Konkurencyjne platformy do tworzenia stron — Wix, Squarespace, Notion — również wbudowały funkcje AI w ostatnich miesiącach. Wix oferuje generowanie całych witryn na podstawie opisu tekstowego. Squarespace pomaga w pisaniu treści marketingowych. Notion rozbudował swojego asystenta o możliwość pracy z bazami danych i automatyzację zadań.
Różnica polega na skali. WordPress jako projekt open source ma ogromny ekosystem wtyczek i motywów. Natywne AI staje się fundamentem, na którym zewnętrzni deweloperzy mogą budować bardziej zaawansowane rozwiązania — od agentów AI automatyzujących publikację, po systemy rekomendacji treści dopasowane do zachowań czytelników.
Co to oznacza dla twórców treści
Przede wszystkim — oszczędność czasu na zadaniach powtarzalnych. Pisanie opisów meta dla kilkudziesięciu podstron, tłumaczenie wpisów na drugi język, poprawianie czytelności długich tekstów — to czynności, w których AI jest naprawdę użyteczne.
Jednocześnie rośnie odpowiedzialność. Łatwość generowania treści nie zwalnia z obowiązku ich weryfikacji. Google od lat komunikuje, że jakość i wiarygodność treści są kluczowymi czynnikami rankingowymi, niezależnie od sposobu ich powstania.
Podsumowanie
WordPress z wbudowanym asystentem AI to naturalna konsekwencja trendu, w którym narzędzia sztucznej inteligencji stają się częścią codziennego oprogramowania — tak jak kiedyś stał się nią korektor pisowni. Funkcja nie wymaga od użytkownika wiedzy technicznej, działa w kontekście i realnie przyspiesza pracę z treścią.


