Stało się to, co Anthropic wyśmiewał w reklamach Super Bowl a co dla OpenAI było trudne ale konieczne, aby wciąż za darmo udostępniać inteligencję. OpenAI oficjalnie potwierdziło, że reklamy w ChatGPT już się pojawiają w USA. Decyzja ta kończy okres, w którym najpopularniejszy chatbot świata był przestrzenią całkowicie wolną od marketingu, przynajmniej w swojej bezpośredniej formie.
Firma poinformowała o rozpoczęciu testów na platformie X, wskazując, że monetyzacja darmowych wersji narzędzia jest niezbędna do utrzymania jego dostępności i dalszego rozwoju infrastruktury.
Dlaczego reklamy w ChatGPT już się pojawiają w USA?
Ekonomia sztucznej inteligencji jest nieubłagana. Koszty operacyjne utrzymania gigantycznych modeli językowych, takich jak GPT-5.2 czy nadchodzące iteracje, są astronomiczne. Choć subskrypcje wersji Plus i Enterprise generują przychód, darmowa wersja serwisu pozostaje ogromnym obciążeniem dla budżetu firmy. Wprowadzenie treści sponsorowanych to ruch, który ma zrównoważyć te wydatki.
Warto jednak zaznaczyć, że zmiana nie dotyczy na razie wszystkich. Zgodnie z oficjalnym komunikatem, testy obejmują wyłącznie zalogowanych użytkowników korzystających z planów Free oraz nowej, tańszej subskrypcji „Go”. Posiadacze kont Plus, Team i Enterprise mogą na razie (oby na długo) odetchnąć z ulgą. Ich przestrzeń robocza pozostaje wolna od banerów i sugestii zakupowych.
Jak wyglądają nowe formaty promocyjne?
Wielu z nas obawiało się inwazyjnych pop-upów przerywających rozmowę, ale OpenAI podeszło do tematu w sposób bardziej subtelny, stawiając na kontekstowość. Wyobraź sobie sytuację: pytasz chatbota o domowe sposoby na usunięcie uporczywej plamy z wina na białej koszuli. Algorytm generuje pomocną, merytoryczną odpowiedź, ale pod nią pojawia się wyraźnie oznaczony blok z propozycją konkretnego odplamiacza lub proszku do prania znanej marki. To właśnie w ten sposób reklamy w ChatGPT już się pojawiają w USA nie jako element odpowiedzi, ale jako dodatek powiązany tematycznie z Twoim zapytaniem.
Taka forma reklamy natywnej przypomina nieco wyniki wyszukiwania, do których przyzwyczaiło nas Google, jednak w znacznie bardziej intymnym interfejsie czatu. Użytkownik nie musi klikać w linki, by zobaczyć produkt; ten pojawia się „przy okazji” rozwiązywania problemu.
Prywatność a dopasowanie treści
Kluczowym pytaniem, które zadają sobie eksperci od cyberbezpieczeństwa, jest kwestia wykorzystania danych. Czy model „czyta” nasze rozmowy, by wciskać nam produkty? OpenAI zapewnia, że reklamodawcy nie otrzymują dostępu do historii czatów ani danych osobowych. Mechanizm dobierania treści opiera się na bieżącym kontekście rozmowy oraz ogólnych kategoriach zainteresowań, a nie na budowaniu szczegółowego profilu psychologicznego użytkownika na potrzeby marketingu zewnętrznego.
Reakcje rynku i przyszłość modelu
Decyzja ta wywołała burzę w mediach społecznościowych, co widać po reakcjach pod postem OpenAI. Część użytkowników rozumie, że „nie ma darmowych lunchy”, inni grożą przesiadką na alternatywne rozwiązania typu open source. Niemniej jednak, ruch ten wydaje się nieodwracalny. Jeśli testy w Stanach Zjednoczonych zakończą się sukcesem finansowym (a wskaźniki klikalności reklam kontekstowych są zazwyczaj wysokie), możemy spodziewać się rozszerzenia programu na Europę i inne rynki w najbliższych tygodniach.
Dla branży marketingowej to otwarcie zupełnie nowego kanału dotarcia. Zamiast walczyć o uwagę w zatłoczonym feedzie mediów społecznościowych, marki mogą pojawiać się w momencie, gdy użytkownik jest w trybie „rozwiązywania problemu”. Jeśli interesuje Cię, jak technologia zmienia rynek pracy marketerów, zajrzyj do kategorii jak AI zmienia oblicze marketingu.
Pozostaje pytanie, czy obecność reklam wpłynie na zaufanie do samej sztucznej inteligencji. Czy użytkownicy będą mieli pewność, że AI poleca dany produkt, bo jest najlepszy, czy dlatego, że ktoś za to zapłacił? OpenAI obiecuje wyraźne oddzielenie treści organicznych od sponsorowanych, ale granica ta w percepcji użytkownika bywa cienka. Na ten moment wiemy jedno: oficjalne komunikaty OpenAI potwierdzają nowy kierunek, a era całkowicie darmowej, czystej interakcji z najnowocześniejszą technologią dobiega końca.


