Artykuły Graficzne Narzędzia AI

Qwen-Image-2.0: Chiński pretendent rzuca rękawicę NanoBanana Pro

Obraz starszej Azjatki wygenerowany przez model Qwen-Image 2.0

Wydawać by się mogło, że rynek generowania obrazów został już podbity, a na tronie wygodnie rozsiadł się NanoBanana Pro. Jednak 12 lutego 2026 roku przynosi nam zwrot akcji, który może zachwiać dotychczasowym porządkiem. Zespół Alibaba Cloud oficjalnie zaprezentował Qwen-Image-2.0 – model, który nie tylko depcze po piętach zachodniej konkurencji, ale w niektórych aspektach, takich jak renderowanie tekstu czy kaligrafia, wydaje się grać w zupełnie innej lidze.

Niech raczej nikt nie myśli, że to kolejna lekka aktualizacja. Mamy do czynienia z narzędziem, które integruje generowanie i edycję w jednym modelu o parametrach 7B, co stanowi istotną optymalizację względem poprzednich, cięższych architektur. Czy to wystarczy, by zdetronizować obecnego lidera?

Qwen-Image-2.0 – Technologiczny skok wagi lekkiej

Najnowsze dzieło zespołu Qwen (Tongyi Lab) to model o wielkości 7 miliardów parametrów, co w świecie gigantycznych sieci neuronowych można uznać za wagę piórkową, ale o sile uderzenia wagi ciężkiej. Kluczową innowacją jest tu natywna obsługa rozdzielczości 2K oraz unifikacja procesów. Wcześniej, aby uzyskać obraz i go edytować, często musieliśmy korzystać z oddzielnych narzędzi lub workflow. Qwen-Image-2.0 łączy te dwie ścieżki w jeden spójny system.

Chińska propozycja może przyciągnąć twórców szukających precyzji, której czasem brakuje zachodnim odpowiednikom.

Jeśli zastanawiasz się, jaki generator obrazów AI wybrać w obliczu tak dynamicznych zmian, warto zwrócić uwagę na specyficzną niszę, w której Qwen-2.0 nie ma sobie równych: pracę z tekstem.

Mistrz kaligrafii i typografii

Największą bolączką modeli generatywnych od zawsze było „rozumienie” liter. Często otrzymywaliśmy piękne grafiki z bełkotliwymi napisami. Qwen-Image-2.0 zmienia ten stan rzeczy, kładąc ogromny nacisk na poprawność typograficzną. Zgodnie z informacjami zawartymi na oficjalnym blogu Qwen, model ten potrafi generować długie, spójne bloki tekstu, co czyni go potężnym narzędziem do tworzenia plakatów, infografik, a nawet całych slajdów prezentacyjnych.

Szczególne wrażenie robi zdolność modelu do generowania tradycyjnej chińskiej kaligrafii oraz precyzyjnego umieszczania napisów w skomplikowanych układach graficznych. Dla branży reklamowej, gdzie sztuczna inteligencja w marketingu staje się chlebem powszednim, taka funkcjonalność to ogromna oszczędność czasu. Zamiast generować obraz i doklejać napisy w Photoshopie, otrzymujemy gotowy produkt prosto z promptu.

Starcie tytanów: Qwen vs NanoBanana Pro

Porównania są nieuniknione. NanoBanana Pro (bazujący na technologii Gemini 3 Pro Image) to wciąż potężne narzędzie, cenione za fotorealizm i integrację z ekosystemem Google. Jednak wstępne testy na platformach benchmarkowych typu „blind test” pokazują ciekawe wyniki. W zadaniach związanych z edycją obrazu i wiernością instrukcjom tekstowym, Qwen-Image-2.0 nie tylko dorównuje swojemu rywalowi, ale często go przewyższa, szczególnie w kontekście obsługi złożonych poleceń (do 1000 tokenów).

Dla użytkowników przyzwyczajonych do standardów wyznaczanych przez Midjourney v6.1 czy właśnie NanoBanana, przesiadka na Qwen może być kusząca ze względu na szybkość działania (mniejszy model = szybsza inferencja) oraz wspomniane możliwości edycyjne. Możemy na przykład wgrać zdjęcie postaci i poprosić o zmianę jej pozy lub ubioru, zachowując przy tym spójność rysów twarzy – coś, z czym wiele modeli wciąż miewa problemy.

Co dalej z dostępnością?

Obecnie model jest dostępny głównie poprzez Qwen Chat oraz API w chmurze Alibaba. Społeczność open-source z niecierpliwością czeka na udostępnienie wag modelu, co jest standardową praktyką dla zespołu Qwen (ich modele językowe są szeroko dostępne). Jeśli tak się stanie, Qwen-Image-2.0 może stać się fundamentem dla nowej fali lokalnych narzędzi graficznych, działających nawet na konsumenckim sprzęcie.

Rywalizacja między Wschodem a Zachodem w dziedzinie AI nabiera tempa. Dla nas, użytkowników, to doskonała wiadomość – konkurencja wymusza innowacje, a narzędzia, które jeszcze rok temu wydawały się niemożliwe, dziś stają się dostępne na wyciągnięcie ręki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *