AI w biznesie AI w nauce Artykuły

Polityka rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce do 2030 roku według Ministerstwa Cyfryzacji

Flaga Polski

Za kilka lat kontakt z urzędem może przypominać rozmowę z dobrze przygotowanym konsultantem, a nie przeprawę przez gąszcz formularzy. Otwierasz aplikację mObywatel, pytasz zwykłym językiem o pozwolenie na budowę, zasiłek albo rejestrację firmy, a asystent oparty na polskim modelu sztucznej inteligencji prowadzi cię krok po kroku, pilnuje terminów i podpowiada, co załączyć. Taki scenariusz nie jest wizją futurysty, tylko jednym z konkretnych celów zapisanych w Polityce rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce do 2030 roku.

Dokument przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji traktuje AI jak nową infrastrukturę kraju, porównywalną z siecią dróg i systemem energetycznym. Chodzi o to, żeby rozproszone dziś projekty badawcze, wdrożenia w firmach, pomysły startupów i cyfrowe usługi państwa zaczęły działać jak jeden ekosystem, zasilany danymi, mocą obliczeniową i kompetencjami ludzi. Nie jest to więc katalog ogólnych życzeń, ale plan z konkretnymi wskaźnikami, które mają pokazać, czy Polska rzeczywiście zbliża się do roli jednego z liderów europejskiego Kontynentu AI.

Chcemy więcej?

W tle jest mocna ambicja polityczna. We wstępie do dokumentu wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski pisze, że „Polska jest dzisiaj wśród inicjatorów tej zmiany”. To zdanie dobrze oddaje zmianę tonu. Zamiast opowieści o doganianiu bardziej zaawansowanych krajów pojawia się pytanie, jak wykorzystać własne atuty, takie jak stosunkowo dobrze ucyfryzowane społeczeństwo, silne zaplecze inżynierskie i rosnące doświadczenia z e administracją.

Polityka AI powstaje równolegle do europejskich regulacji, przede wszystkim AI Act, oraz inicjatyw inwestycyjnych w infrastrukturę obliczeniową. Polska strategia ma być odpowiedzią na te procesy i jednocześnie biletem do stołu, przy którym ustala się standardy. Stawką jest to, czy kraj pozostanie głównie rynkiem zbytu dla zagranicznych rozwiązań, czy też zbuduje własne modele, własne dane i własne kompetencje, które pozwolą współdecydować o kierunku rozwoju sztucznej inteligencji.

Ten artykuł przygląda się Polityce rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce do 2030 roku właśnie z tej perspektywy. W kolejnych częściach pokazuje, jaka wizja stoi za dokumentem, jakie cele stawia sobie państwo, jaką rolę mają odegrać administracja, biznes i obywatele oraz od czego zależy, czy ambitne plany pozostaną na papierze, czy realnie zmienią funkcjonowanie kraju.

Wizja Polski wśród liderów

Autorzy Polityki AI szkicują prostą, ale bardzo ambitną wizję: Polska ma znaleźć się wśród liderów tak zwanego Kontynentu AI dzięki stworzeniu skoordynowanego ekosystemu godnej zaufania sztucznej inteligencji, który realnie napędza gospodarkę i poprawia jakość życia mieszkańców. Chodzi nie tylko o same algorytmy, ale o cały układ naczyń połączonych: dane, infrastrukturę, regulacje, kompetencje i finansowanie.

Dokument podkreśla, że rozwój AI ma oprzeć się na trzech filarach. Po pierwsze na ludziach, czyli kompetentnych kadrach i nowych specjalistach. Po drugie na danych oraz światowej klasy infrastrukturze technologicznej. Po trzecie na wysokich standardach bezpieczeństwa i etyki, tak aby rozwój nie odbywał się kosztem zaufania społecznego.

Ta ogólna wizja jest rozbita na pięć dużych celów z bardzo konkretnymi liczbami. W obszarze ekosystemu celem jest między innymi podniesienie mocy obliczeniowej dostępnej w PLGrid oraz takie wykorzystanie tej infrastruktury, aby osiemdziesiąt procent zasobów służyło naukowcom i przedsiębiorcom. Jednocześnie portal dane gov ma zostać rozbudowany o zbiory potrzebne do trenowania systemów AI, a w administracji mają powstać wzorcowe rozwiązania asystentów urzędniczych dla szczebla centralnego, regionalnego i samorządowego.

Drugi cel dotyczy kompetencji. Do 2030 roku minimum trzydzieści procent społeczeństwa ma mieć ponadpodstawowe umiejętności praktycznego korzystania z narzędzi AI, liczba absolwentów kierunków związanych ze sztuczną inteligencją ma wzrosnąć o osiemdziesiąt procent, a liczba doktoratów w tym obszarze o połowę. Przewidziano także co najmniej dziesięć programów, które pomogą pracownikom przebranżowić się lub podnieść kwalifikacje.

Trzeci i czwarty cel to sprawne państwo oraz gospodarka. W administracji osiemdziesiąt procent podmiotów realizujących zadania publiczne ma korzystać z narzędzi AI, a polski model językowy PLLuM ma być pilotażowo wdrożony w około tysiącu instytucji, ze szczególnym naciskiem na ochronę zdrowia i wymiar sprawiedliwości. W biznesie zakłada się, że co najmniej trzydzieści cztery procent firm z sektora MŚP będzie wykorzystywać AI, a przedsiębiorstwa tworzące rozwiązania sztucznej inteligencji mają generować przynajmniej jeden procent krajowego PKB.

Piąty cel dotyczy zaufania. Polityka AI zakłada wzrost zaufania społecznego do rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji o co najmniej dwadzieścia procent, stworzenie skutecznych narzędzi do walki z dezinformacją wspomaganą przez AI oraz gwarancję, że wszystkie systemy w administracji publicznej zbudowane z użyciem sztucznej inteligencji będą projektowane z myślą o osobach narażonych na wykluczenie.

Twarde dowody na powodzenie projektu

Dowód stanowi mają międzynarodowe rankingi. Rząd wprost zapisuje, że jednym z dowodów sukcesu będzie wejście Polski do pierwszej dziesiątki lub dwudziestki w globalnych zestawieniach takich jak Tortoise Global AI Index, Government AI Readiness Index czy Stanford HAI Global AI Vibrancy Tool. Innymi słowy, jeśli ta wizja się powiedzie, Polska ma być widoczna nie tylko w krajowych statystykach, ale także na mapach światowego wyścigu o kompetencje i wdrożenia AI.

1 Komentarz

  • ILOVEWRO 21 listopada, 2025

    Lubię Twój sposób patrzenia na sprawy.To jeden z tych materiałów, które mimo prostoty wciągają. Ciekawie udało się zachować ten balans między osobistym tonem a konkretem. Są miejsca w sieci, gdzie się wraca – myślę, że właśnie tu znalazłem kolejne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *