Chiny oficjalnie rozpoczęły egzekwowanie nowych przepisów dotyczących treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Od tego tygodnia obowiązuje tam prawo nakazujące oznaczanie materiałów tworzonych przez AI. Ma się ono odbywać zarówno poprzez widoczne etykiety jak i cyfrowe znaki wodne ukryte w metadanych. Regulacje obejmują wszystkie formaty treści: tekst, obraz, dźwięk i wideo.
Nowe zasady są częścią kampanii „Qinglang” 2025 prowadzonej przez Chińską Administrację Cyberprzestrzeni (CAC), której celem jest walka z dezinformacją, oszustwami online i manipulowaniem opinią publiczną.
Jak działa nowe prawo?
Nowe chińskie przepisy wprowadzają podwójny system oznaczania treści tworzonych przez sztuczną inteligencję. Każdy materiał (niezależnie od tego, czy jest to tekst, obraz, nagranie audio czy wideo) musi posiadać:
- widoczną etykietę, która jednoznacznie informuje odbiorcę, że ma do czynienia z treścią generowaną przez AI,
- ukryty identyfikator, taki jak cyfrowy znak wodny lub metadane osadzone w pliku, które pozwalają zweryfikować jego pochodzenie.
Prawo jednoznacznie zakazuje manipulowania etykietami czyli ich usuwania, zniekształcania czy ukrywania. CAC podkreśla, że twórcy i platformy muszą działać przejrzyście, a każdy przypadek nadużycia może skutkować sankcjami.
Kary dotyczą przede wszystkim sytuacji, w których sztuczna inteligencja jest wykorzystywana do rozpowszechniania dezinformacji, manipulowania opinią publiczną, naruszania praw autorskich czy prowadzenia oszustw internetowych. Regulacje kładą również nacisk na ochronę nieletnich oraz ograniczanie szkodliwych praktyk marketingowych w aplikacjach z krótkimi filmami tzw. shortsami.
Reakcje i działania platform społecznościowych
Największe chińskie platformy społecznościowe niemal natychmiast dostosowały się do nowych wymogów. Już w dniu wejścia prawa w życie uruchomiły mechanizmy zgodności, które mają zapewnić pełną przejrzystość publikowanych treści.
- WeChat (Weixin) – serwis z ponad 1,4 miliarda aktywnych użytkowników miesięcznie zobowiązał twórców do deklarowania, które materiały zostały wygenerowane przez AI. Platforma wprost zakazuje usuwania lub przerabiania etykiet dodanych przez system.
- Douyin (chiński odpowiednik TikToka) – przy ponad 766 milionach użytkowników miesięcznie, wprowadził obowiązek oznaczania każdego posta tworzonego przez AI. Treści są dodatkowo weryfikowane na poziomie metadanych.
- Weibo – popularny serwis mikroblogowy udostępnił użytkownikom narzędzie do zgłaszania treści AI, które nie zostały odpowiednio oznaczone.
- Xiaohongshu (RedNote) – platforma skupiona na stylu życia i rekomendacjach konsumenckich wdrożyła automatyczne etykietowanie. Jeśli autor nie oznaczy treści samodzielnie, system zrobi to za niego.
Dodatkowo wiele serwisów przypomina użytkownikom, by zachowywali ostrożność wobec nieoznakowanych treści i aktywnie zgłaszali przypadki nadużyć. W regulaminach podkreślono również, że błędnie oznaczone materiały mogą być usuwane przez moderatorów.
Po co Chinom tego typu regulacje?
Wprowadzone przepisy mają kilka kluczowych celów. Najważniejszym z nich jest ograniczenie dezinformacji i manipulacji w internecie. Zzjawiska te w dobie zaawansowanych narzędzi AI stają się bowiem coraz trudniejsze do wykrycia. Władze chcą też chronić użytkowników przed oszustwami, naruszeniami praw autorskich oraz treściami mogącymi negatywnie wpływać na nieletnich.
Główne cele prawa
- zwiększenie przejrzystości w sieci i budowanie zaufania do treści publikowanych online,
- wzmocnienie ochrony konsumentów przed fałszywymi reklamami i manipulacyjnymi praktykami marketingowymi,
- stworzenie ram prawnych do kontrolowania rozwoju generatywnej sztucznej inteligencji.
Wyzwania i ograniczenia
Eksperci zwracają uwagę, że choć nowe prawo jest surowe, nie eliminuje całkowicie ryzyka obchodzenia zabezpieczeń. Technicznie możliwe jest usunięcie metadanych czy wygenerowanie treści bez etykiet. W praktyce oznacza to, że walka z „ukrytą” zawartością AI będzie wymagała stałego rozwijania narzędzi do wykrywania tego typu treści oraz współpracy między ustawodawcą a platformami.
Pojawia się też pytanie, czy rygorystyczne przepisy nie ograniczą swobody twórczej. Szczególnie dotyczy to mniejszych producentów treści, którzy nie zawsze dysponują technicznymi możliwościami, by spełnić wszystkie wymogi.
Chiny na tle reszty świata
Choć Chiny są jednym z pierwszych dużych rynków, które zaczęły faktycznie egzekwować obowiązek oznaczania treści generowanych przez sztuczną inteligencję, podobne działania podejmują także inne państwa. Trend ten wskazuje, że transparentność wobec AI może z czasem stać się globalnym standardem.
- Unia Europejska – w ramach Aktu o sztucznej inteligencji (AI Act) wprowadza obowiązek wyraźnego oznaczania treści tworzonych przez generatywne systemy AI, w tym obrazów, nagrań audio i wideo.
- Hiszpania – już w 2024 r. wdrożyła szczegółowe przepisy dotyczące etykietowania materiałów AI, aby walczyć z dezinformacją i ułatwić odbiorcom identyfikację źródeł.
- Australia – w ramach Narodowych Ram Etyki AI rekomenduje obowiązkowe oznaczanie treści wysokiego ryzyka, a obecnie zmierza w kierunku bardziej restrykcyjnych przepisów.
- Kanada – pracuje nad ustawą AIDA (Artificial Intelligence and Data Act), która przewiduje obowiązkowe oznaczanie treści generowanych przez AI w sytuacjach mających istotny wpływ na prawa i interesy obywateli.
Na poziomie technicznym trwają również prace międzynarodowe. Mowa tu przykładowo o na przykład tym, że Internet Engineering Task Force zaproponowała specjalny nagłówek metadanych dla treści AI. Z kolei inicjatywy takie jak C2PA rozwijają standardy certyfikacji i weryfikacji autentyczności materiałów cyfrowych.
Choć regulacje różnią się szczegółami, wszystkie zmierzają w tym samym kierunku – zapewnienia odbiorcom jasnej informacji, kiedy mają do czynienia z treścią stworzoną przez sztuczną inteligencję, a kiedy nie.
Początek końca ukrytego contentu AI?
W Chinach era nieoznakowanego, „niewidzialnego” contentu AI dobiega końca. Regulacje są częścią szerszej strategii budowania przejrzystości w sieci i walki z dezinformacją, ale też narzędziem wprowadzającym większą kontrolę nad dynamicznie rozwijającym się rynkiem technologii. Czy jednak mniejsze podmioty dostosują się do powstałych obostrzeń?
Choć nowe prawo nie rozwiązuje wszystkich problemów i nie eliminuje ryzyka obchodzenia zabezpieczeń, ustanawia ważny precedens. Chiny stają się pierwszym państwem, które realnie egzekwuje etykietowanie sztucznie generowanych treści. To z kolei wyznacza kierunek dla innych państw i organizacji międzynarodowych. Kierunek w stronę transparentności wobec AI. Które kraje podążą tą samą regulacyjną ścieżką?
Sprawdź także: Shadow AI – co to za zjawisko i dlaczego może zagrozić Twojej firmie?



1 Komentarz