Start-up Fable z San Francisco wprowadził na rynek Showrunner. Jest to platformę oparta na sztucznej inteligencji, określaną mianem „Netflix AI”. Showrunner pozwala użytkownikom na tworzenie animowanych seriali oraz pojedynczych scen za pomocą prostych poleceń tekstowych. Twórcy aspirują do tego, by odmienić sposób konsumowania przez widzów treści telewizyjnych. Czy zostaniemy zatem kiedyś bohaterami i/lub współtwórcami ulubionych seriali?
Amazon Alexa Fund wspiera rozwój projektu
W rozwój Showrunner zainwestował Amazon Alexa Fund, fundusz venture capital należący do technologicznego giganta Amazon. Chociaż dokładna kwota inwestycji nie została ujawniona, wsparcie ze strony Amazona podkreśla potencjał tego wcześniej niepsotykanego narzędzia. Platforma przeszła kilka miesięcy testów w zamkniętej fazie alfa, w której uczestniczyło około 10 tysięcy użytkowników. Obecnie Showrunner działa publicznie i jest dostępny za darmo (póki co!) na platformie Discord.
Showrunner jako Netflix AI czyli tworzenie seriali i interaktywna rozrywka
Główną zaletą Showrunner jest możliwość generowania całych odcinków animowanych seriali na podstawie kilku słów wpisanych przez użytkownika. Dodatkowo użytkownicy mogą wcielać się w postacie oraz kreować własne historie w ramach gotowych światów fabularnych. To rozwiązanie zbliża Showrunner bardziej do świata gier niż do tradycyjnej telewizji. Oferuje bowiem całkiem nowy wymiar zaangażowania odbiorcy.
Dostępność i plany na przyszłość
Obecnie korzystanie z Showrunner jest bezpłatne, jednak Fable planuje wprowadzić płatne subskrypcje dla twórców, umożliwiające generowanie setek scen miesięcznie. Oglądanie wygenerowanych treści pozostanie darmowe. Firma nawiązała także rozmowy z dużymi studiami, w tym z Disneyem, w celu legalnego wykorzystania znanych marek i postaci.
Według Edwarda Saatchiego, CEO Fable, Showrunner ma potencjał, aby przedefiniować branżę filmową i telewizyjną. Ma stworzyć dwukierunkową relację między widzem a twórcą. „Widzowie nie tylko będą konsumować seriale, ale również będą mogli je współtworzyć” — podkreśla Saatchi.
Jedno jest pewne. Tego jeszcze nie było.


